Archiwum kategorii ‘Wiersze’
Grawitacja
Leżę na Tobie, przygniatam Cię swym ciężarem,
chcę się unieść wysoko, nie męczyć Cię mym żalem,
cały czas, minuta po minucie, godzina za godziną,
przejmujesz się nie swoją, a moją smutną miną.
Widzę, że to Cię ściska, ale Ty nie przestaniesz,
kochasz mnie i kochającą pozostaniesz,
pomimo tego, że daję Ci tak niedużo,
Ty dajesz całą siebie, zalewając się kałużą
łez.
Dla Damy
Nie myślę o tym, co mówię, bo nie muszę mówić,
nie przejmuję się tym, wolę się z Tobą gubić,
wolę być z Tobą, oddzielić się od tego świata,
szukać wspólnej drogi, normalność nas przygniata,
więc chcemy być inni, cieszyć się życiem, łapać chwile,
polecieć w górę, do nieba, jak motyle.
Tyle lat kroczyliśmy róznymi drogami,
teraz przemierzamy jedną naszymi nogami,
w kierunku szczęścia, razem, kroczymy przed siebie
szczęścia, które na horyzoncie, na naszym niebie,
pokazuje się, budujemy je naszymi uczuciami,
jest nam dobrze, gdy jesteśmy sami,
tak najchętniej byśmy czas spędzali,
dwoma sercami jedną melodię grali.
Ty. Jesteś.
takich dziewczyn jak Ty nie ma na naszej Ziemi,
jesteś cudem, jakby wyrośniętym z podziemi,
gdzie Cię lata pielęgnowano,
o Twoją osobę wtedy bardzo dbano,
dlatego jesteś taka wspaniała?
bo jeśli nie to moja głowa bardzo mała,
bo nie potrafię pojąć tego,
skąd się wzięłaś? jak? dlaczego?
powstałaś, aby dawać innym szczęście,
czy wiesz, że każde me podejście
do Ciebie kończy się radością przez cały dzień?
jesteś wspaniała, Ty jesteś mój tlen…
W Wigilię razem, nie samemu…
Z chwili na chwilę zmieniają się me nastroje,
teraz się cieszę, minuta i się boję,
teraz pełny szczęścia, za chwile zbieram krople
słonej wody z polików do słoika, okropne,
powoli już dostaję bzika,
zachowanie jak u komika,
tylko ja nie staram się nikogo rozśmieszać,
raczej Wy musielibyście mnie pocieszać,
już nie wytrzymuję tego wszystkiego…
gubie się,
czy ktoś mi powie dlaczego?
Samotność
Tak zostałeś ukształtowany przez życie,
o uczuciach nie powiesz, będziesz chował je skrycie.
Co na sercu leży, nie podzielisz się tym z nikim,
będą to dla ciebie własnego życia przerywniki,
ale nikt się o nich nie dowie,
w twojej głowie pozostaną,
staną ci w gardle,
lecz nie wypuścisz ich tą bramą,
ukryjesz przed światem nawet własną miłość, tęsknotę,
nie liczysz się z tym, traktujesz jak głupotę,
przejęty jesteś swym zachowaniem,
pomocą innym, serca wkładaniem,
w sprawy innych ludzi, o nich się obawiasz,
nie o swoje zdrowie, o tym nie rozmawiasz,
i starasz się zapewnić innym szczęście,
samemu cierpiąc z tęsknoty, kolejne podejście,
znów próbowałeś, jednak ze zrezygnowaniem,
zrozumiałeś że samotnośc jest twym powołaniem…



