Archiwum kategorii ‘Stara edycja bloga’
Blog zamknięty
Blog zamykam. Przeniołem się na bloga Me, My Guy and I, którego to mam zamiar prowadzić regularnie, który to będzie dotyczył bardziej tematyki komputerowej, niż mojego życia. Nie będę tutaj już pisał, aczkolwiek nie skasuję bloga, gdyż zbyt wiele osób wciąż go odwiedza (trzeba przyznać, że dość dobrze został wypromowany :). Pomimo, iż nie pisałem tutaj już nic od dwóch miesięcy, to wciąż wchodzi na niego około 40-50 osób dziennie, z pewnością po stare posty.
Gdybym nawet chciał wrócić do takiej prywaty jaką miałem tutaj, to z pewnością nie kontynuowałbym tego bloga, a założył nowego. Ten blog jest zaniedbany i nieprzemyślany. O samym tym fakcie może świadczyć ilość kategorii (13,5 posta/kategorię, co w ciągu 18 miesięcy daje 1,(3) posta/kategorię na miesiąc). Ilość tagów powinna doprowadzić do spalenia mnie na stosie. Nie miałem także zbyt dużej ilości komentarzy, co oznacza, że nie potrafiłem zachęcić nikogo do dyskusji na dany temat.
Statystyki poszczególnych miesięcy prezentują się następująco:
Jak widać – Luty i Październik 2008 to bardzo wyróżniające się miesiące. Nie do końca jest jednak zrozumiałe moje zachowanie. Gdy blog zaczął się już rozwijać, ja go porzucałem. Chcę tutaj tylko powiedzieć tyle, że zawsze, kiedy akurat mój blog zaczynał pokazywać swe możliwości, pojawiała się niezbyt przyjemna osobista sytuacja, prowadząca do tego, iż blog zamierał.
Chcę podziękować wszystkim, którzy czytali mojego bloga, zachęcam Was do czytania Me, My Guy and I. Cieszę się także z powodu tego, iż poznałem kilka ciekawych osób na blogosferze oraz z tego, że ten blog doprowadził do mojego urguntowienia się w blogosferze, dzięki czemu mogłem założyć Me, My Guy and I bez obaw.
Wasz b.YISK
Własny serwer w sieci obsługiwanej przez Liveboksa
0. Czym jest livebox, a czym jest serwer.
1. Zakładanie konta I usługi w serwisie DynDNS
2. Konfiguracja usługi DynDNS na routerze Livebox.
3. Konfiguracja przekierowania portów na routerze Livebox
0. Czym jest livebox, a czym jest serwer.
Livebox to urządzenie oferowane przez Telekomunikację Polską jako sprzęt wielozadaniowy. Może on obsługiwać m.in. VOD I VoIP. Jednak najważniejszą jego funkcją jest oczywiście udostępnianie łącza internetowego. Livebox nie jest jednak żadnym innowacyjnym wynalazkiem. To zwykły router. Urządzenie tego typu ma za swoje zadanie tzw. trasowanie. Mówiąc prosto – ustala jakimi ścieżkami będą podążały wysyłane przez nas dane. Omawiane przeze mnie urządzenie posiada dodatkowo modem ADSL Annex A. Tzw. Uplink, czyli dostęp do sieci, może być podłączany do routerów we wszelaki sposób. Neostrada, z racji tego, że Telekomunikacja Polska opiera swą architekturę na telefonii analogowej, wykorzystuje dostęp do Internetu metodą analogową (Annex A), w przeciwieństwie do np. Netii (Annex B; dostęp cyfrowy). Do podłączenia uplinku pod Liveboksa używa się kabla ze złączem RJ-11, jednak warto wiedzieć, że nie jest to wymóg I w innych zastosowaniach wykorzystuje się inne złącza.
Serwer to słowo dwuznaczeniowe. Serwer to zarówno sprzęt, jak i oprogramowanie. Jednym z popularnych serwerów (aplikacji) jest serwer Apache, dostępny pod znaczną ilość systemów operacyjnych. Jest on bardzo popularny, napisano o nim wiele książek, jak i atykułów w Internecie. Mnogość możliwości konfiguracji jest tak wielka, iż uważam, że Czytelnik sam powinien zapoznać się z takimi artykułami, a następnie zainstalować oprogramowanie serwera na komputerze mającym pełnić rolę serwera.
W celu poprawnej konfiguracji serwera Apache zalecam zapoznanie się z rozdziałem Apache – Serwer stron internetowych dokumentacji systemu PLD GNU/Linux.

Jeżeli mamy już skonfigurowany serwer – możemy przejść do następnego punktu.
1. Zakładanie konta i usługi w serwisie DynDNS.
Zapewne przyzwyczailiśmy się już do używania tzw. domen. Mało kto wpisuje w dzisiejszych czasach w okno przeglądarki adresy IP. To przeżytek. Nie możemy być lamusami, dlatego stworzymy nazwę domenową dla naszego serwera. Będziemy do tego potrzebowali serwera nazw, tzw. serwera DNS (Domain Name System). W tym wypadku należy skorzystać z serwisu DynDNS. Są tego dwa powody. Pierwszy jest taki, iż gdy dostęp do Internetu jest do nas dostarczany poprzez Neostradę, to nasz adres IP jest zmienny. Zmienia się on co jakiś czas podczas nawiązanego połączenia, a zawsze podczas ponownego uruchomienia Liveboksa. Zatem nie możemy korzystać ze zwykłego serwera DNS, gdyż serwer DNS, z którego mamy zamiar korzystać, musi obsługiwać dynamikę rekordów. Z tego powodu właśnie ważne jest założenie domeny dla naszego serwera, gdyż każde ponowne uruchomienie routera wiązałoby się z koniecznością podania użytkownikom naszego serwera, nowego adresu IP serwera. Drugim powodem, dlaczego ma to być DynDNS, jest to, iż ta usługa jest wspierana przez oprogramowanie urządzenia Livebox. Oprogramowanie to pozwala na bardzo wygodne użytkowanie usług serwisu DynDNS. Nie znaczy to jednak, że nie możemy wykorzystywać innych rozwiązań, takich jak np. No-Ip. Jest to jednak niewygodne.
W celu założenia konta I usługi w serwisie DynDNS, należy udać się na stronę dyndns.com. Na stronie głównej, w pobliżu panelu logowania, klikamy na Create Account.
Teraz przyszła kolej na wpisanie nazwy użytkownika, adresu e-mail, hasła I zgodzenia się na regulamin.
Po udanej rejestracji logujemy się do serwisu. W panelu użytkownika wybieramy opcję My Services.
W części usług hostingowych (Host Services) wybieramy opcję Add Hostname.
W następnej części wpisujemy nazwę domenową dla naszego serwera, wybieramy opcję Host with IP Adress, po czym klikamy na “Use auto detected IP Address x.x.x.x”
Gotowe. Utworzyliśmy nową usługę w serwisie DynDNS. Teraz pora, aby ją skonfigurować.
2. Konfiguracja usługi DynDNS na routerze Livebox
W celu konfiguracji usługi DynDNS udajemy się do panelu administratora. Chcąc tego dokonać, należy w pasku przeglądarki wpisać adres IP 192.168.1.1, będący adresem IP Liveboksa (np. Naszym domyślnym adresem IP jest 192.168.1.10). Po tym pojawi się okno autentykacji, mające na celu pobranie od użytkownika loginu I hasła oraz sprawdzenie czy taki użytkownik ma prawo uzyskać dostęp do konfiguracji Liveboksa. Domyślnymi danymi, które trzeba tutaj wpisać to admin, admin.
Po zalogowaniu się przechodzimy do zakładki Konfiguracja Zaawansowana, a następnie wybrać Sieć → DynDNS
W nowym widoku wpisujemy swoje dane z serwisu DynDNS. Gotowe. Teraz, gdy Livebox zmieni swój adres IP, zawsze natychmiastowo poinformuje o tym fakcie serwis DynDNS, który odświeży swoje rekordy DNS dotyczące naszego serwera.
3. Konfiguracja przekierowania portów na routerze Livebox
Po co konfigurować przekierowanie portów? Standardowym portem protokołu HTTP jest port numer 80. Zatem każdy wpisując adres naszego serwera w oknie przeglądarki, będzie próbował łączyć się z naszym serwerem poprzez port 80. Jednakże przez port numer 80 łączymy się my, gdy chcemy skorzystać z możliwości konfiguracji Liveboksa (zwróć uwagę na pasek adresu, w obu przypadkach przed adresem występuje http://). Należy zatem powiedzieć routerowi, iż zapytania na porcie 80 nie mają być postrzegane jako chęć jego konfiguracji, a jako chęć dostania się do naszego serwera. W tym celu używa się właśnie przekierowania portów.
W celu konfiguracji przekierowania portów udajemy się spowrotem do menu podstawowego, wybieramy Serwery LAN, a następnie Dodaj. W nowym widoku wpisujemy nazwę serwera LAN. Nazwa ta nie ma zasadniczo znaczenia, służy tylko do identyfikowania usługi przez nas samych. W polu Lokalny adres IP wpisujemy adres IP serwera w sieci. Wartość domyślnie tu wpisana to adres IP komputera, z którego uruchomiono panel administracyjny routera Livebox.
Serwer powinien teraz działać.
Warto jednak pamiętać, że my sami nie możemy uzyskać dostępu do serwera przy użyciu domeny lub zewnętrznego adresu IP, gdyż taka czynność będzie powodowała przekierowywanie nas do panelu administracyjnego routera, dlatego, iż nasze zapytanie pochodzi z sieci LAN podległej Liveboksowi. Do naszego serwera, z naszej sieci możemy dostać się wpisując adres serwera, np. 192.168.1.10. Tylko zapytania spoza naszej sieci będą przekierowywane na adres serwera. Gdyby było inaczej – nie mielibyśmy możliwości konfiguracji routera z poziomu przeglądarki (dostępna jest także opcja konfiguracji przez wirtualną konsolę).
Chciałbym tutaj też rozwiać wątpliwości, jakoby przekierowanie portu 80 na konkretny komputer uniemożliwiało przeglądanie stron www na innych komputerach. Zapytanie do naszego serwera jest jakby “gołe”. Użytkownicy naszego serwera podają w przeglądarce nasz adres zewnętrzny, tzn. adres routera. Takie zapytanie będzie przekierowywane. Jeśli jednak to my wysyłamy zapytanie o jakąś stronę www, to razem z zapytaniem wysyłamy swój adres MAC, dzięki czemu odpowiedź jest kierowana do routera Livebox, ale adres docelowy wskazuje już konkretnie na komputer, który wysłał zapytanie.
Na samym końcu warto także “odwiedzić” Kontrolę dostępu w celu zmiany domyślnego hasła na jakieś rozsądniejsze.
Testowy wpis z Word 2007 spod maszyny wirtualnej
Wreszcie udało mi się zainstalować Office 2007 pod moją maszyną wirtualną.
Działa dosyć dobrze. Przyda się na ECDL-a.
Wolność
Jeśli chce się być wolnym, trzeba swojej wolności bronić.
Ale żeby chcieć bronić wolności, trzeba umieć ją cenić.
Aby móc cenić wolność, najpierw trzeba wiedzieć czym ona jest.
Richard Matthew Stallman
U Szymona, bez Szymona :)
Od razu powiem, to nie Szymon. Szymon wyjechał. Co prawda to prawda wraca niedługo ale mi się na przykład już dłuży strasznie. No ale wracając do tematu, skoro nie Szymon to kto? Magia normalnie, bo pisze Ania (Nulciabonzo). To miała być dla Niego niespodzianka. Ale Szymon jak to Szymon, czyta w myślach no i wyczytał, jakie mam przebiegłe zamiary. No ale w gruncie rzeczy patrząc na to z tej bardziej optymistycznej strony i tak będzie zaskoczony, bo już tego, jakie tu głupotki mogę wypisywać to On nie wie.
Pewnie każdy z Was, który ma bloga Szymona w jakiś “przypominajkach” o nowościach albo po prostu w głowie wejdzie tu zobaczyć co też to On nowego napisał, a tu proszę, nie dość, że to nie On, to na dodatek jakieś dziwne dziwactwa pisze osoba, o której w ogóle nie macie pojęcia. Ale mam nadzieję, że ten jeden (hehe, pewnie nie, ale ciiii, na razie ciii!) raz wytrzymacie. Szymon mówił, że może będzie miał dostęp do internetu. Może-może-może. Morze to jest głębokie i szerokie. Ale może to zawsze jakaś tam część sukcesu więc pozwólcie, że się teraz zwrócę do Niego.
Szymon,
wracaj szybko bo ta szara gwiazdeczka zaczyna mnie dobijać :) Mam nadzieję, że słuchasz Coldplay- Viva La Vida i Clocks. Te piosenki są wspaniałe, normalnie zaraz po Bittersweet Symphony, Edvina moje ukochane utwory. Kiedyś na Zielonej Łące będą one tak delikatnie grać, one i jeszcze Today i The Wannadies- You and Me song. Mam nadzieję, że nie nudzisz się tam za bardzo. Wiesz, szukałam zdjęcia, które mogłoby przypominać ZielonąŁąkę no i znalazłam dość ładne. Ale powiem Ci szczerze, że bardziej zafascynowało mnie następne zdjęcie, którego nie mogłam po prostu nie zapisać i nie opublikować tutaj. Widzisz to fioletowe niebo?! Piękne. Zakochałam się w takim odcieniu fioletu… Mam nadzieję, że wrócisz do 28. Nie no koniecznie musisz wrocić. Bo z kim ja zdmuchnę moje świeczki ? ? ? :D Wracaj szybko. Bo ja czekam (i Oni też ^^).
A to fioletowe niebo wygląda tak, prawda że piękne?
Pozdrawiam wszystkich,
Ania (Nulciabonzo)
Gdzie ja żyję?
Czy to już zwierzęta?
Jak można śpiewać w ten sposób, zachowywać się jak zwierzę, posiadające tylko instynkt? I to jeszcze tak beznadziejnie śpiewać? Eh. I jak to możliwe, że słuchają tego moi znajomi (znalazłem w mojej bibliotece muzycznej, którą czasami zapełniają znajomi)?
Co się dzieje z tym światem?
b.YISK
Statystyki
Tak sobie myślę, że jakbym wtedy nie przestał pisać to miałbym całkiem pokaźną ilość czytelników.
Jeszcze do tego wrócę. Uznałem jednak, że jak na razie nie mam nic do powiedzenia. Za mało jeszcze wiem. To co sobie wynajdę to opisuję w artykułach na JakimLinuksie. Ewentualnie coś tam czasem skrobnę, ale wrzucam do do PDF-a. Problem z tym blogiem jest taki, że nie ma on właściwie żadnych kategorii. Jakieś-tam-są, ale i tak każdy post ląduje do kategorii “Domyślna”. Po prostu to zaniedbałem. Ale zmienię to, muszę się jeszcze rozwinąć.
Zmiany w Google Maps
Używam Google Maps dość często, gdyż interesuje mnie zabudowa miast. Lubię sobie popatrzeć jak jest zbudowane dane miasto. Często robię sobie też takie plany wycieczek, a ostatnio zrobiłem mapkę Uniwersytetu w Kyoto. Dzisiaj GM powitało mnie lekko odmienione. Zmienił się układ wyszukiwania. Dawniej pokazywanie drogi z, do, można było włączyć przy szukarce. Teraz pojawiło się w oknie informacji o mapach. I dobrze. Bo to nie jest podstawowa funkcjonalność, a boczne okno można zwinąć. To też robiłem. Okno zwija się teraz płynniej. Bardzo ładnie to wygląda. Jeśli chodzi o wyszukiwanie drogi to można teraz wybierać samemu czy szuka się dróg dla samochodów czy może przejazdów transportem publicznym. Fajnie. Należy dodać też, że “pinezki”, czyli te znaczki z literkami, mówiące co gdzie się znajduje, zostawiają teraz cień na mapie. Nice.
Brakuje mi tylko lepszej linijki. Ta w lewym dolnym rogu to tylko orientacyjna. Tak na prawdę można mierzyć odległości, ale trzeba tworzyć nową mapę i używać narzędzia do tworzenia dróg. Po zmierzeniu trzeba kasować nowo utworzoną mapkę. Nie jest to wygodne, ale pewnie to się zmieni. Heh. Zmieniłoby się pewnie szybciej, gdybym mógł to zasugerować, ale nie ma żadnego formularza na stronach GM. Dziwne.
Media Player
Ogłaszam wszem i wobec, że powróciłem do Listena. Exaile pożerał zbyt wiele zasobów. Poza tym jego menadżer obrazków płyt był do bani. W Listenie można pobierać grafiki z Google Grafika. Wszyscy wiedzą, że to lepsze rozwiązanie. Dodałem sobie widget “NowPlaying” ze Screenlets i wyglądał fatalnie bez obrazka płyty. A Exaile nie chciał mi ich ściągać z Sieci.
A czemu kiedyś opuściłem Listena? Bo miał problem z zaimportowaniem kolekcji. Ale powiem szczerze, że się ucieszyłem jak go znów zobaczyłem. Kochany mój :)
Pierwszy post pisany z Flock-a
Flock oznacza gromadę, jeśli mówimy o ludziach, lub stado, jeśli mówimy o zwierzętach. Może także oznaczać czasownik “gromadzenie się”. Jest to także przeglądarka, dzięki której mogę pisać tego posta z poziomu edytora przeglądarki, a nie edytora WordPressa, czytaj: nie siedzę teraz na WordPressie.
Thing of beauty.
b.YISK




















