Archiwum kategorii ‘Moje życie’
b.YISK jest wszędzie
Mój 2008 rok
Jestem zadowolony z tego roku. Cieszy mnie to, iż poznałem jedną, wyjątkową osobę oraz to, że rozwinąłem się w tym roku znacznie lepiej niż w poprzednim.
Mój 2008 rok zaczął się w domu Majszola, gdy staliśmy z kieliszkami z szampanem wyglądając przez okno, razem z So. Pierwsza moja impreza poza domem, pierwsze LAN-Party, w którym brałem udział.
W tym roku związałem się z JakimLinuksem bardzo mocno. Zostałem autorem artykułów. Pomimo tego, że pierwszy artykuł o Pidginie napisałem w roku 2007, to zostało do niego wprowadzone tak wiele poprawek, iż uważam, że to nie to samo. Ten artykuł został opublikowany na JakimLinuksie już w 2008.
Mniej-więcej w lutym zrozumiałem, iż należy ponosić odpowiedzialność za każde słowo. Nastąpiła wtedy dość niemiła sytuacja, która dała mi wiele do myślenia. Postanowiłem się zmienić. W tamtym okresie poznałem Hazia.
Pod koniec marca poznałem Anię. Rozmawiamy razem cały czas od tamtego czasu. Jest mi z nią bardzo dobrze. Cieszę się, że tyle ze mną wytrzymała :)
W kwietniu udało mi się zdobyć tytuł laureata Wojewódzkiego Konkursu z Fizyki i Astronomii, a jeden punkt dzielił mnie od dostania się do województwa z Wojewódzkiego Konkursu Fizycznego.
W maju zakupiłem po raz pierwszy roczny hosting. Do tej pory nigdy nie płaciłem za cały rok, zazwyczaj płaciłem za miesiąc. Dodatkowo zakupiłem w maju moją pierwszą domenę (byisk.pl). Na serwer wrzuciłem moją stronkę, nad którą prace zacząłem miesiąc wcześniej.
W wakacje odwiedziłem Holandię. Dowiedziałem się, że język jest niezwykle ważny, bo trudno było mi się dogadać z osobą na takim samym poziomie języka angielskiego, co ja. W tamtym momencie języki zwiększyły u mnie swój priorytet. W wakacje także zrezygnowałem z usług Gadu-Gadu.
Wrzesień był moim pierwszym miesiącem w szkole średniej. Pierwsze dwa miesiące to “co ja tutaj robię?”. Ale myślę, że to przeżywa prawie każdy świeżo upieczony uczeń szkoły średniej. Ogólnie rzecz biorąc polubiłem moją szkołę. Rzecz jasna wolałbym siedzieć i uczyć się w domu, ale nie jest tak źle. Jedną rzeczą, która mnie cieszy jest to, że nie ściągam tyle, co w gimnazjum. Do tej pory ściągałem na jednej kartkówce z geografii, co ma się nijak do pisania każdego sprawdzianu z historii z pomocą Majszola :)
Niedawno stałem się także multisystemooperacyjny. Zacząłem się interesować nie tylko Linuksem, Uniksami, ale także Windowsem i MacOS-em. Zmieniło się moje podejście. Zaczynam zauważać również zalety np. Windowsa. Nie zmieniłem jednak systemu operacyjnego, gdyż GNU/Linux z Gnome jest dla mnie po prostu wydajniejszy i wygodniejszy. Jednak nie sądzę już, że powinien być taki dla każdego.
Cieszy mnie także to, że całkiem przypadkiem zakupiłem sobie Fahrenhait’a. Przeszedłem całą tą grę. Dawno nie grałem w gry. Wróciły wspomnienia, kiedy byłem niemalże prenumeratorem eN+. Wróciłem choć troszkę do tego, gdyż uznałem, że jest to dla mnie zbyt ważne. W końcu czytałem CD-Action od 1999, a Neo+ od 2003. I czytając o historii studia robiącego Fahrenheit’a – wiedziałem co to było “The Nomad Soul”.
W roku 2008 doceniłem także znaczenie muzyki w życiu człowieka.
Rok 2009 będzie rokiem ciężkim. Zaplanowałem sobie dość solidną ścieżkę rozwoju i mam nadzieję, że za rok napiszę Wam, iż udało mi się osiągnąć wszystkie cele tej ścieżki.
A gdzie będę witał rok 2009? W domu So. Ale tym razem nie będziemy się patrzeć przez okno na fajerwerki, bo mamy własne :)
Dziękuję wszystkim bliskim dla mnie ludziom za to, że ze mną byli, radzili, dobrze życzyli. Że rozmawiali i doceniali.
Szymon
PS Żeby Wam nie było smutno, że tak mało o komputerach, to wrzucam tapetkę Debiana z serii Sexy Linux:
Magic Castle
Nikt, poza b.YISK-iem, nie jest w stanie zrozumieć magiczności tego miejsca.
To tutaj b.YISK rozmawia ze samym sobą. To tutaj b.YISK słucha muzyki. To tutaj b.YISK klaszcze w dłonie oglądając Futuramę lub My wife and Kids. To tutaj b.YISK poznaje tajniki IT, pukając w monitor i mówiąc do niego “i co?”, kiedy wyjdzie mu coś, nad czym pracował dużo czasu. To tutaj b.YISK je. To tutaj b.YISK się uczy. To tutaj b.YISK ogląda filmy i czyta książki oraz czasopisma. To tutaj b.YISK śpi. To tutaj b.YISK rozmyśla, siedząc na kanapie i tuląc się do pluszowego psa – Barspina. To tutaj jest centrum dowodzenia b.YISK-a i maszyna umożliwiająca mu kontakt z całym światem. I Anią.
Kiedy się zainteresujesz b.YISK-iem, zrozumiesz to, że ten pokój jest dla b.YISK-a całym życiem.
Zmiana planu
Where’s my motherf**king money at?
Gotta catch ‘em all
Mamo, mamo, a ja też mogę być pokemonem?
Cuda się dzieją: [klik] [klik]
A Wy, moi drodzy, też uważajcie na to co robicie. Część z Was jest mi naprawdę bliska i nie chcę urażać Was negatywnymi słowami do Was kierowanymi, ale czasami też się wygłupiacie…
Trzeba być naprawdę dobrym, aby nie spokemonić się tą wszechobecną głupotą.
Adios!
PS Jakby ktoś nie zrozumiał – w skrynie nie chodzi mi tylko o komentarz ;)
Kartonowy Zoidberg
Kto ma kartonowego Zoidberga? b.YISK! Skąd? A zrobił sobie. Jestem niezdara, więc ten handmade nie jest idealny, mimo tego fajnie będzie mieć takiego Zoidberga na biurku.
Uwielbiam to, jak wszyscy nabijają się z Zoidberga. Na początku Zoidberg nie wydawał mi się śmieszny, była to dziwna postać. Teraz jest wręcz odwrotnie. Poza tym ja i bart3s uwielbiamy dźwięk wydawany przez Zoidberga oraz to, kiedy chodzi bokiem.
Ale i tak Bender rządzi. Bender lives large and kicks butts. No i ten tekst… “bite my shiny metal ass” :)
A w Miliardzie Macek rozwalił mnie tekst “son of a bit”.
Futurama jest tak głupia, że nigdy nie powinna powstać :)
Następny będzie niebieski Zoidberg z alternatywnego wszechświata?
PS [Blip]
Stanowisko pracy
Materiał na geografię
Maki
Nie, nie mam na myśli Macintoshy (swoją drogą Apple ssie) :P
Prezentuję poniżej zdjęcie z nową koleżanką, której inicjały bardzo dobrze zgrywają się z pewnym kwiatkiem, którego koloru mamy oczy. Tak, maki, maki. Chociaż od Alicji dowiedziałem się, iż jest ona makiem biało-fioletowym. I nie ma to związku z opiumami, a z tym, że są ładniejsze. Żeby było jasne :P
b.YISK



















