Archiwum kategorii ‘Japonia’
“Pochi jest niezły, ale najbardziej lubię Annę i Mitsuki xD”
Miasto w miniaturze
Obrazek
Praca w Japonii
Nie od dawna wiadomo, że interesuję się Japonią. Zrobiłem mały przegląd rynku pracy. Poszukiwałem oczywiście pracy w IT, jako administrator sieci i/lub administrator UNIX/Linux. Co znalazłem?
Stawka dla administratora jest większa niż 5M jenów rocznie, w zależności od wymaganego doświadczenia. Spoglądałem też na pracę np. w Helpdesku – płaca jest mniejsza. Administrator wart 5M jenów musi potrafić obsługiwać Uniksa, Windows Server na serwerach firm IBM, Dell blablabla. Standard. Raczej mało wymagająca praca. Ot, zwykły, początkujący (ale wiecie co znaczy początkujący :P) admin może ją dostać. Jednak jeśli chodzi o umiejętności językowe – należy mieć JLPT1 oraz TOEIC 735-860 punktów, czego zdobycie to już nie takie “hop siup”. Mamy tutaj zapewniony płatny urlop oraz płacę podczas zwolnień medycznych etc. Jednak 5M na rok, to zaledwie ~420k jenów na miesiąc. Połowa wypłaty szła by na opłacenie czynszu za takie mieszkanie:
Nasza stawka, jako administratora, może się podnieść w innej firmie, jeśli spełniamy jej wymogi. Musimy jednak dodatkowo mieć opanowane zasady kryptografii i ogólnie być szpecem nie tylko w zarządzaniu, ale także w dobrym zabezpieczaniu serwerów. W takiej pracy można dostać od podstawowego 5M do kwoty dwa razy większej – 10M jenów. Wymagania co do znajomości językowej są takie jak powyżej.
Chcąc zarabiać jeszcze więcej (około 12-13M jenów) musimy posiadać już pewne doświadczenie. Senior Network Engineer, posiadający co najmniej pięcioletnie doświadczenie w zawodzie zarabia właśnie tyle. Pracuje on 9 godzin dziennie, pięć dni w tygodniu. Ma oczywiście płatne urlopy oraz zwolnienia lekarskie. Wymagania językowe są takie same.
Zatem praca jako w Japonii jako admin nie jest aż taka lekka. Milion jenów miesięcznie dopiero po pięciu latach pracy. Cóż… Zajrzałem jednak na inne terytorium – praca jako programista. Okazało się, że znając Javę, C++ i C#, pracując 8 godzin dziennie, mając conajmniej 735 punktów TOEIC, i nie znając wogóle języka japońskiego, jesteśmy w stanie zarobić 8-18M jenów rocznie. Ciekawa sprawa.
Szukałem pośród ofert pracy, które nie wymagają ani bycia native nippończykiem, ani native anglikiem. Jednak osoby pragnące uczyć języka w Japonii muszę ostrzec, że w większości przypadków jest to nie wykonalne. Po prostu trzeba być nativem. Raz na jakiś czas ktoś zaproponuje pracę dla nienative’a, ale to rzadkość! Tak samo z byciem tłumaczem.
b.YISK
Japońskie klawiatury
Kiedyś poszperałem i znalazłem:
Klawiatura telefonu:
Klawiatura MacBook-a (moim zdaniem najbardziej ergonomiczna, np. przycisk kana/kana zamieniający wprowadzane znaki z hiragany na katakanę):
Schemat klawiatury:
Szkoda, że ni w ząb nie mogę współpracować z SCIM. Niby wszystko ustawione, ale nie działa, a jak już działa to tak jak pisałem wcześniej.
b.YISK
Obejrzane fimy: Memories of Geisha
Naprawdę fajny film. Pozwala zagłębić się w tą przedziwną kulturę japońską. Tak, chyba to mi się najbardziej podobało. Nie wątek miłosny, sceny akcji (pożar okiya), tylko wierne przedstawienie zasad i kultury japońskiej. No, jeszcze te piękne widoki Kyoto były super :)
Tylko jedno mnie zabolało – wszystkie dialogi w filmie były w języku angielskim! Jak to możliwe? Tylko czasami można było usłyszeć jakieś “kampai” czy inne “ohayoogozaimasu”. Hej, język japoński jest taki piękny, a oni go nie dopuścili do kadrów. Eh :/
A na dokładkę zdjęcie bram Fushimi Inari Taisha:
Fushimi to dzielnica Kyoto. Znajduje się tam chram, do którego prowadzi bardzo dużo bram. Kiedyś zobaczę to na żywo :)
b.YISK
Google in Japanese
Karty do nauki katakany
Harty do nauki katakany. Handmade. Done.
Wiem, że nie wyglądają jak arcydzieło, ale przynajmniej nie kosztowały 15 zł (30/2). Poza tym fajnie się je robiło. Podczas produkcji powtórzyłem sobie kolejność stawiania kresek. Zużyłem na te karty 3 kartki bloku technicznego A4, czyli niewiele.
Czemu nie zrobiłem kart dla hiragany? Bo ją znam. A z katakaną mam problemy. No… już nie aż takie jak po kilku sesjach z kartami :)
b.YISK




























