Archiwum dla wrzesień 7th, 2008
Empetrójka w kawałkach
Dziś rozkręciłem empetrójkę. Mojego MarQuanta czterogigowego. Miałem z nim problem od czwartku. Muzyka przerywała. Trzeba było kręcić i bujać wtyczką mini jack na wszystkie strony. Początkowo myślałem, że coś nie tak jest ze słuchawkami. W momencie gdy można było bujać coraz mocniej, domyśliłem się, że gniazdo się poluzowało. Rozkręciłem sprzęt i okazało się, że słowo “poluzowało” to mało powiedziane. Po prostu w każdym łączeniu gniazda pękł lut – gniazdo po prostu lewitowało w obudowie, a to kręcenie wtyczką pozwalało mu jedynie styknąć na moment tam gdzie powinno.
Polutowałem wszystko pięknie. Nie jestem szpecem w tej dziedzinie (jeszcze nie :D), dlatego myślałem, że coś się nie uda – nie pomyliłem się :) Przed skręceniem przy bardzo niskich tonach słychać było takie hm… trzaski, szumy, w słuchawkach. Pomyślałem sobie, że co tam – będę słuchał Group Home bez podbitych basów. Skręciłem empetrójkę, co zajęło mi kilo czasu, bo co chwila na podłogę spadał jakiś mały bardzo-ważny-element. Po skręceniu okazało się, że wadliwe stały się też wysokie tony. Jedyne czego teraz mogę słuchać bez skazy to kursy językowe :S
Jak tata będzie miał czas to poproszę go o pomoc.
Mimo tego jestem zadowolony z siebie – empetrójka działa i gniazdo się nie rusza! A szczerze mówiąc liczyłem na to, że po mojej inspekcji MarQuant już się nie włączy :)
Empetrójka, słuchawka wczepiona w lewitujące gniazdo:
Makrosy:
Akumulator dedykowany (to szare):
Stanowisko pracy:
I standardowy tekst: Nie próbujcie tego w domu :)













