Archiwum dla sierpień 19th, 2008
Odchudzanie znaku zachęty
Grzebałem dziś trochę w ~/.bashrc i znalazłem wstawkę odpowiadającą za wyświetlanie znaku zachęty. Potem pogooglowałem i znalazłem opcje, które można wpakować w znak zachęty. Wyedytowany już wiersz pliku ~/.bashrc zaznaczony w programie Vim:
dający taki efekt w terminalu:
Po wpisie
${debian_chroot:+($debian_chroot)}
można umieszczać swoje komendy. Można korzystać z następujących:
\h – nazwa hosta (jeśli logowanie zdalne), bądź nazwa terminala
\u – nazwa zalogowanego użytkownika
\w – bieżący folder
\d – bieżąca data
\t – bieżący czas (format dwudziestoczterogodzinny)
\@ – bieżący czas (format dwunastogodzinny)
\n – nowy wiersz
\$ – znak użytkownika, tzn. wyświetla się $, jeśli zalogowany jest użytkownik, a #, jeśli administrator
Oprócz tego można także umieszczać zwykły tekst, np. taki kod:
daje taki efekt:
Następnie należy zapisać plik i uruchomić terminal ponownie.
Zachęcam do eksperymentowania. Jeśli coś mi umknęło to proszę o sugestie w komentarzach.
b.YISK
Google Maps dużo je
Ściana w pokoju b.YISK-a
Lekko zmodowane zdjęcie z przed miesiąca?:
Dwie płytki pod Slot 1. Ta u góry MSI, ta na dole – Procomp. Ta u góry miała fajne możliwości overclockingu (jak na tamte czasy) oraz wskaźnik temperatury. A ta na dole jest bardzo słaba, ale ma przynajmniej kartę dźwiękową na płycie. Obok płyt widać trzy przedłużacze USB, drewnianą rzeźbę z Biskupina, jakieś breloczki i wentylator. Tak, wkręciłem wentylator w ścianę ^^ Na samej górze jest oczywiście Stallman (tak samo jak na szafie) i dialog:
- Open Source
- Say “Free Software”. That says freedom matters.
Nic dodać, nic ująć. Przekaz płynie sam z siebie.
Teraz wisi tu jeszcze kartka z Bibione, jest zaczepiona o płytą główną na dole, dzięki czemu nie spanie i się nie zniszczy, a jej zaczepienie także jej nie zniszczyło. Hihi :)
b.YISK
Obejrzane fimy: Naisho no Tsubomi
Bardzo przyjemne anime. Dość ciekawa ^^ tematyka. Właściwie wydaje mi się, że jest bardziej kierowane do dziewczynek. Historia jest pokazywana z perspektywy głównej bohaterki – Tsubomi. W anime przeżywa swoją pierwszą miesiączkę, pierwszą miłość. Podobnie jej koleżanki zaczynają dojrzewać i zakochiwać się. Wiecie… pierwsze pocałunki etc. Może dlatego mi się to tak podoba bo tego nigdy nie przeżywałem? :D
Ciekawe, wszystkie fakty przedstawiane są w dziecinny sposób. Ale miło się to ogląda – takie proste, dziecinne. Naprawdę.
Anime jest podzielone na trzy odcinki. Zaintrygowała mnie bohaterka Saya. Nic o niej nie wiadomo. Wzięła się nie wiadomo skąd i zaczęła pomagać klasowym znajomym w okresie dojrzewania np. tłumacząc różne fakty. Według Tsubomi i jej koleżanek to była uczennica transferowa, tzn. zamieniona z innym uczniem na jakiś czas, ale według mnie to był anioł albo ktoś ponad zwykłych szaraczków. W jednym ujęciu, gdzie w lustrze odbijały się twarze Sayi i Tsubomi, było widać, że są bardzo podobne. Siostry? Może np. Tsubomi była adoptowana? A jej siostra – Saya – odnalazła ją po latach nie ujawniając się? Nie wiem. Chociaż sądząc po tacie i mamie Tsubomi… Chyba nie. Ale to jest kwestia do przedyskutowania. Chętnie popolemizuję z kimś kto obejrzał to to.
I taka mała uwaga dla pań na koniec. Spójrzcie na ostatnie zdjęcie, na Tsubomi (ta po prawej). Taki sposób siedzenia jest moim zdaniem bardzo seksowny. Druga dziewczyna nie siedzi w ten sposób, bo ma stopy przy sobie, a seksowności dodaje właśnie to, że stopy są rozłączone. Bardzo mi się to podoba.
b.YISK















