Obejrzane fimy: Memories of Geisha
Naprawdę fajny film. Pozwala zagłębić się w tą przedziwną kulturę japońską. Tak, chyba to mi się najbardziej podobało. Nie wątek miłosny, sceny akcji (pożar okiya), tylko wierne przedstawienie zasad i kultury japońskiej. No, jeszcze te piękne widoki Kyoto były super :)
Tylko jedno mnie zabolało – wszystkie dialogi w filmie były w języku angielskim! Jak to możliwe? Tylko czasami można było usłyszeć jakieś “kampai” czy inne “ohayoogozaimasu”. Hej, język japoński jest taki piękny, a oni go nie dopuścili do kadrów. Eh :/
A na dokładkę zdjęcie bram Fushimi Inari Taisha:
Fushimi to dzielnica Kyoto. Znajduje się tam chram, do którego prowadzi bardzo dużo bram. Kiedyś zobaczę to na żywo :)
b.YISK















http://mojarolawokiya.blog.onet.pl/
klaudia
grudzień 8, 2008 at 22:43