Archiwum dla lipiec 2008
Statystyki
Tak sobie myślę, że jakbym wtedy nie przestał pisać to miałbym całkiem pokaźną ilość czytelników.
Jeszcze do tego wrócę. Uznałem jednak, że jak na razie nie mam nic do powiedzenia. Za mało jeszcze wiem. To co sobie wynajdę to opisuję w artykułach na JakimLinuksie. Ewentualnie coś tam czasem skrobnę, ale wrzucam do do PDF-a. Problem z tym blogiem jest taki, że nie ma on właściwie żadnych kategorii. Jakieś-tam-są, ale i tak każdy post ląduje do kategorii “Domyślna”. Po prostu to zaniedbałem. Ale zmienię to, muszę się jeszcze rozwinąć.
Zmiany w Google Maps
Używam Google Maps dość często, gdyż interesuje mnie zabudowa miast. Lubię sobie popatrzeć jak jest zbudowane dane miasto. Często robię sobie też takie plany wycieczek, a ostatnio zrobiłem mapkę Uniwersytetu w Kyoto. Dzisiaj GM powitało mnie lekko odmienione. Zmienił się układ wyszukiwania. Dawniej pokazywanie drogi z, do, można było włączyć przy szukarce. Teraz pojawiło się w oknie informacji o mapach. I dobrze. Bo to nie jest podstawowa funkcjonalność, a boczne okno można zwinąć. To też robiłem. Okno zwija się teraz płynniej. Bardzo ładnie to wygląda. Jeśli chodzi o wyszukiwanie drogi to można teraz wybierać samemu czy szuka się dróg dla samochodów czy może przejazdów transportem publicznym. Fajnie. Należy dodać też, że “pinezki”, czyli te znaczki z literkami, mówiące co gdzie się znajduje, zostawiają teraz cień na mapie. Nice.
Brakuje mi tylko lepszej linijki. Ta w lewym dolnym rogu to tylko orientacyjna. Tak na prawdę można mierzyć odległości, ale trzeba tworzyć nową mapę i używać narzędzia do tworzenia dróg. Po zmierzeniu trzeba kasować nowo utworzoną mapkę. Nie jest to wygodne, ale pewnie to się zmieni. Heh. Zmieniłoby się pewnie szybciej, gdybym mógł to zasugerować, ale nie ma żadnego formularza na stronach GM. Dziwne.
Media Player
Ogłaszam wszem i wobec, że powróciłem do Listena. Exaile pożerał zbyt wiele zasobów. Poza tym jego menadżer obrazków płyt był do bani. W Listenie można pobierać grafiki z Google Grafika. Wszyscy wiedzą, że to lepsze rozwiązanie. Dodałem sobie widget “NowPlaying” ze Screenlets i wyglądał fatalnie bez obrazka płyty. A Exaile nie chciał mi ich ściągać z Sieci.
A czemu kiedyś opuściłem Listena? Bo miał problem z zaimportowaniem kolekcji. Ale powiem szczerze, że się ucieszyłem jak go znów zobaczyłem. Kochany mój :)
Pierwszy post pisany z Flock-a
Flock oznacza gromadę, jeśli mówimy o ludziach, lub stado, jeśli mówimy o zwierzętach. Może także oznaczać czasownik “gromadzenie się”. Jest to także przeglądarka, dzięki której mogę pisać tego posta z poziomu edytora przeglądarki, a nie edytora WordPressa, czytaj: nie siedzę teraz na WordPressie.
Thing of beauty.
b.YISK
Obsługa mp3 playera w GNU/Linuksie i Windowsie oraz pedofilia
Jestem zbyt leniwy, żeby tworzyć dwa osobne wpisy.
Pierwsze primo – kupiłem sobie w Holandii odtwarzacz mp3. Picuś – glancuś. Odtwarza nawet OGG, czego się nie spodziewałem. Przyszedł moment, że musiałem usunąć jeden z folderów na playerze. Dotychczas nie bawiłem się nim pod Linuchem, wszystkie utwory wgrałem w Holandii. Podczas kasowania folderu na mp3 – wyskoczył jakiś błąd i player przestał widzieć nowo wgrywane utwory. Zrobiłem formata gParted-em. Było FAT32, zrobiłem FAT32. Sic! Mp3 przestał widzieć utwory na sobie samym. Skoczyłem na Windę do mamy – format znów nic nie dał. W końcu odkryłem, że w gParted trzeba usunąć partycję i nie tworzyć nowej – nie ustawiać żadnego systemu plików i to działa. I co? Niby sprzęt nie współpracuje z Linem? Pod Windowsem nie naprawiłbym tego do tej pory.
Dwa. Pedofilia w Sieci to naprawdę rzecz wszechobecna. “Zainspirowany” kilkoma artykułami dot. pedofilów na czatach, zechciałem to sprawdzić na własnej skórze. Przez godzinę byłem jedenastoletnią Olą. Na kanale Podstawówka otrzymałem kilka propozycji seksu. W Gimnazjum było ich mniej – więcej tyle samo. Wszedłem na kanał Sex. Do końca mego bytu tam, co około pół minuty, przychodziło zaproszenie do rozmowy prywatnej. Boże, czego ja się tam naczytałem. Jakie zboki. Pomimo że mam 16, a nie 11 lat, to i tak zmiażdżyło mi mózg. Jednego gościa postraszyłem kilkoma trudnymi słowami, jak np. namierzenie IP – zwiał. Z drugim, trzydziestolatkiem, umówiłem się na seks. Tylko jeden jedyny gość z nich wszystkich napisał, by poinformować mnie, że to nie kanał dla mnie (byłem wtedy na kanale Sex).
No ale przynajmniej u nas nie zabija się ludzi na ulicach?
:|
b.YISK
Nowości
Dobrze się bawiłem w Holandii. Teraz wróciłem. Nadrabiam straty, ponieważ w Holandzi odpoczywałem, mało pracowałem.
Mam Ubuntu 8.04. Po raz kolejny sprawił mi kłopot przy obsłudze grafiki, ale nie przejąłem się tym zbytnio, bo jestem już do tego przyzwyczajony. Hm… Goły system – 1024×768@80Hz. Ekstra! W 6.10 i 7.04 miałem 800×600@60Hz, a w 7.10 – 12xx x xxx@50Hz. Byłem bardzo uradowany, do czasu. Postanowiłem aktywować sterownik NVidii, ot, chociażby by mieć wsparcie dla 3D. Bez sterownika wszystko działało jak należy, jednak ze sterownikiem (zainstalowanym przez coś o nazwie mniej-więcej Restricted Modules blah blah. Myślę, że wiecie o co chodzi, pomimo, że sami nie pamiętacie nazwy) miałem ukochane 60 Hz :/
Musiałem wywalić sterownik i wybrać ręcznie dobrą wersję w Synapticu. Od tamtego czasu było ok. Gdyby nie to, że jak uruchomi się oficjalny sterownik do nowszych kart NVidii, to automatycznie startuje Compiz. To była moja zmora, gdyż system kompletnie przestał pracować. Wieszał się co chwilę. Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że nie zmieniałem ustawień w BIOS-ie dotyczących pamięci przydzielanej grafice. I było cały czas 16MB. To “trochę” za mało dla Compiza.
Teraz wszystko jest picuś-glancuś. Wywaliłem pół domyślnych aplikacji, wgrałem w ich miejsce swoich faworytów. Wszystko działa sprawnie. Znalazłem też kilka nowych narzędzi i na najbliższe dni zaplanowałem sobie robienie nowego Pulpitu, łącznie z doborem GRUB boot screena i motywu GDM-a i Splash Screena. No, a właściwie to utworzenia własnych. Jaka tapetka? Chyba ta:
Źródło: moja ulubiona strona z tapetami.
Druga sprawa: nie chwaliłem się jeszcze, ale 30 czerwca Michuk ogłosił, że wygrałem konkurs na artykuł dwumiesiąca. Moją ikoną była tutaj publikacja Exaile – słuchaj muzyki komfortowo, która doczekała się nawet tłumaczenia na język angielski! Wszystkie moje dotychczasowe publikacje znajdują się cały czas na stronie Portfolio -> Artykuły.
A jutro postaram się naskrobać o mojej empetrójce i może coś o miejscu, gdzie odpoczywałem.
Bye-bye.
Pozdrawiam,
b.YISK









