Kokaina
Dziewczyno…
Obserwuję Cię
i to jak na mnie wpływasz,
kokaina – tak się nazywasz.
Gdy jesteś ze mną to czuję się wspaniale,
pełen euforii, siły ponad miarę
mam, kiedy na Ciebie spoglądam,
topię wzrok w Tobie, Morze Piękna oglądam.
Twoje delikatne kształty,
Twe cudowne ciało,
przy Tobie, Droga,
inne kobiety znaczą bardzo mało.
Jesteś kokainą.
Uzależniłaś mnie od siebie.
kocham Cię całym sercem,
nie mogę żyć bez Ciebie.
Zwiększone siły witalne, gdy jesteśmy razem,
spędzamy razem czas,
gdy odchodzisz do siebie,
kiedy nie ma nas,
tylko jesteśmy sami, dwie istoty – Ty i ja,
wtedy czuję się źle,
cała ta euforia ucieka.
Hen, daleko…
Piękna Dziewczyno,
nie mogę żyć bez Ciebie,
jesteś mi jak kokaina,
teraz serce me grzebię,
w piasku,
z tęsknoty za Tobą,
bez Ciebie, niestety, nie jestem sobą,
gdyż nie potrafię zachowywać się normalnie,
bo nie ma Cię przy mnie, więc czuję się fatalnie.
Piękna Dziewczyno,
moja kokaino…
- – - – - – -
Dzięki Justi za natchnienie.
Pozdrawiam,
b.YISK




niezle :))
wydramorska
czerwiec 23, 2009 at 06:32