Tryb życia
Ostatnio staram się wprowadzić inny plan dnia. I w zasadzie dobrze mi to wychodzi. Kładę się spać około 22. – 23., nie myjąc się uprzednio. Dlaczego? Prysznic zawsze daje trochę sił witalnych. Takie lekkie pobudzenie. No i poza tym włosy. Wielkie mokre kłaczyska powinny wyschnąć przed snem, a przecież nie będę ich suszył, bo to nieprofesjonalne :) Następnego dnia wstaję około 3. – 4. i zaczynam dzień od czytania postów z czytnika RSS, zjedzenia śniadania (nigdy nie robiłem tego rano, bo nie było czasu), pouczenia się.
Stąd takie jakby przeprosiny. Haz: piszesz do mnie w nocy, tak jak kiedyś. Ok. Chciałem Ci po prostu powiedzieć, że ja wtedy śpię :) To, że jestem on-line jest moim bakcylem. A poza tym na noc włączam sobie SDM, więc komputer musi być włączony.
A teraz powiem dlaczego zmieniłem tryb życia.
Przede wszystkim należy zacząć od tego, że zazwyczaj w nocy, około 22., jadłem kolację. Niezbyt podobało się to tacie i zabronił mi jeść w nocy. To był pierwszy powód. Drugi to już taki, do którego doszedłem sam – w nocy nie mam siły na nic. Po prostu zdycham przed monitorem tylko dlatego, że ’suszę włosy’. To nie ma sensu. Gdy wstanę rano i wykąpie się to jestem pełen sił (coś a’la Superman, ale znowuż nie przesadzajmy :)
Żyjcie tak jak ja i używajcie GNU/Linuksa!
Pozdrawiam,
b.YISK




To już wiem, dlaczego jesteś, a jednak Cię nie ma w nocy :) Podziwiam za znalezienie czasu dla śniadania.
nulciabonzo
kwiecień 29, 2008 at 10:38