b.YISK blog

co nieco z marnego życia Szymona Barczaka

Normalność cz. 17

z 2 komentarzami

Spytałem chłopaków czy mogę usiąść i przejrzeć kod Andrzeja. Marcin odpowiedział, że właśnie tego się spodziewał. Zaprowadzili mnie wgłąb laboratorium. Usiadłem przed kompem. Prawdziwym oldschoolowym desktopem, jak za starych, dobrych lat. Wyobrażacie sobie, że siedziałem w tej chwili przed komputerem z klawiaturą i myszką i z monitorem stojącym na biurku?! Jak na początku dwudziestego pierwszego wieku. Ale lubię to.

Dzisiejsza młodzież nie wie co to znaczy obsługiwać komputer za pomocą klawiatury. Zwykłej, plastikowej klawiatury. Co się dzieje w dzisiejszych czasach… Młodzi są przyzywczajeni, że klawiatura, czy to w telefonach, czy w komputerach, klawiatura wyświetla się na ekranie wtedy, kiedy jest potrzebna. Głupki. Mam kilku kolegów, stare znajomości. Ludzie, z którymi zaczynałem śmiganie na Linuksie. Spotykamy się raz na rok, organizując podziemną imprezę linuksową. Zbieramy starszą ekipę, wynajmujemy sobie jakieś mieszkanko z piwnicą i bawimy się. Zaglądamy w kod, by zobaczyć jak wyglądało jądro linuksa dziesięć, dwadzieścia lat temu. Modyfikujemy je. Odpalamy stare gierki w stylu Teewars, Unreal, Tony Hawk’s Pro Skater 2. Walczymy ze sobą używając kart sieciowych!

Wiem, że wydaje się to śmieszne. Mamy tak stare graty w naszych garażach, że mamy kart sieciowe w tych kompach. W dzisiejszych czasach jest śmiesznie. Z jednej strony to dobrze, że nadajnik/odbiornik WiFi jest wbudowany w układ scalony płyty głównej, a dokładnie chipset, z drugiej strony to źle. Czemu? To wygoda, ale użytkownicy komputerów nie panują nad przepływem danych. Idea, która przyświeciła informatycznym głowom tego świata, czyli danie każdemu człowiekowi Internetu za darmo, zawsze jest dobra, ale dziś nikt się tym nie przejmuje. Mam na myśli sytuację, że obecnie klient kupujacy komputer nie ma nawet pojęcia o czymś takim jak WiFi. Wie po prostu, że Internet jest wszędzie i tyle. Nie zdaje sobie nawet sprawy z tego jak to działa. Pomysł okablowania całego świata zawsze mnie dziwił, ale uznaję teraz, że był dobry. Mimo tego nadal nie mogę zrozumieć po co komu Hot Spot na Antarktydzie… Tłumaczenia szefa Google, że ‘zawsze może nadejść sytuacja, że Internet będzie potrzebny w tym rejonie świata’, nie za bardzo do mnie przemawiają. Ale ufam tym ludziom. Zrobili naprawdę wiele dla ludzkości. Żadko się mylą.

Kod był mało przejrzysty. Marcin i Patryk poszli pogrzebać przy sprzęcie. Ucieszyłem się, bo nie lubię, jak ktoś zagląda mi przez ramię jak kodzę. Złapałem za dokumentację i zacząłem badać kod.

Ciąg dalszy nastąpi…

Poprzedni odcinek (16)

Written by b.YISK

luty 16, 2008 @ 20:42

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. [...] Normalność cz. 17 « b.YISK blog Powiedział/a:: luty 16, 2008 @ 8:42 pm [...]

  2. Hi,
    Its really fantastic to read this kind of the post .This is really a good creation . This is really awesome …. Thanks.

    Diesel Mechanic Schools

    luty 27, 2008 at 04:43


Dodaj komentarz