Normalność cz. 14
Patryk nie reagował na hałas. Dziwne. Klaskałem i klaskałem, ale nic to nie dawało. W końcu krzyknąłem:
- Kernel panic.
Po czym zerwał się niespodziewanie i ze strachem rozglądał się po pokoju.
- Coś ci się śniło? – spytałem.
- Okropny sen. – odpowiedział szybko, po czym zaczął się uspokajać i po chwili kontynuował – Najpierw zbudowaliśmy OG4, potem wypuściliśmy go na rynek. To było marzenie każdego człowieka na kuli ziemskiej. Ten robot zachowywał się jak człowiek. Postanowiliśmy wprowadzić nowy model robota – OG5. Zbudowaliśmy go, ty napisałeś soft. Było ok. Wypuściliśmy je na rynek. Pewnej nocy, gdy wracałem do domu, zostałem otoczony przez roboty, które szły pełne złości w moim kierunku chorobliwie klaszcząc swoimi metalowymi łapskami. Szły na mnie, szły. Wywołałem awaryjną komendą podsystem powłoki, który powodował, że robot czytał na głos ostatnie komunikaty I/O shell’a. Robot wrzasnął ‘kernel panic’, po czym obudziłem się. Cholera. Co za okropny sen.
Uśmiechnąłem się w duchu. On kontynuował:
- A ty co tak nade mną stoisz? – powiedział, po czym poprawił okulary.
- Idziemy w głąb laboratorium pobawić się oł-dżi czwórką – odpowiedziałem.
- Zabawa – uśmiechnął się szyderczo – To takie buty.
Wstał z fotela, otrzepał się, po czym ruszyliśmy za Marcinem.




[...] Następny odcinek (14) [...]
Normalność cz. 13 « b.YISK blog
styczeń 18, 2008 at 21:30