Prawda
Kluczowym elementem każdej religii, każdego wyznania jest Prawda. Nikt z nas dokładnie nie wie jak powstał świat. Nikt z nas nie może tego wiedzieć. Jednak jeśli wierzymy w Boga, to prawdą dla nas jest np. to, że Bóg stworzył Świat w 7 dni. Jeśli jesteśmy buddystami to będziemy żyli po to, aby wyzwolić swoją duszę od kolejnych wcieleń, a nie po to, aby przestrzegać Dekalogu. Dla każdego z nas Prawda jest inna.
Moją ideą jest natomiast postępowanie w taki sposób, aby nie zmuszać nikogo do uczęszczania na szkolną lekcję religii. Nie chodzi mi tutaj jedynie o mnie. Jestem przeciwny zarówno stosowaniu tego przedmiotu jako obowiązkowego w Polsce, ale również w innych krajach. Nie uważam, że chrześcijaństwo nie posiada Prawdy. Prawdę religii budują jej wyznawcy. Dajmy na przykład Chiny. Jestem przeciwny temu, że katolicy, jak i wyznawcy innej niż dominująca religia (taoizm), są tam tępieni. Uważam chrześcijaństwo za wspaniałą religię. Tak samo jak buddyzm, islam. Każdy ma jednak prawo do wiary w Prawdę. A dla każdego Prawda znajduje się gdzie indziej.
W krajach, w których dominuje jedno wyznanie, lekcje religii prowadzone są na temat właśnie tej wiary. Dlaczego w polskich szkołach nie mówi się o islamie, buddyzmie, taoizmie. bahaizmie, mazdakizmie etc.? Czemu? Rodząc się w rodzinie katolickiej przejmujemy wiarę katolicką od rodziców. Czy rodzice przyjmują jednak do wiadomości, że ich dziecko może widzieć Prawdę gdzie indziej? Wielu pozostaje w wierze w tą religię, którą przekazali przodkowie. Nie mam im tego za złe. Jeśli wierzą, że tam zawarta jest Prawda – kłaniam im się nisko, bo szanuję ich wiarę i wyznanie. Inna sprawa jest, gdy przejmuje się wiarę od niechcenia, dla świętego spokoju. Uważam, że jest to coś najgorszego, coś co nie powinno mieć miejsca.
W polskich szkołach standardem jest to, że na religii dowiemy się jedynie o katolicyźmie. O niczym więcej. A moim zdaniem powinno się pozwolić młodym ludziom szukać Prawdy wszędzie. Nie starać się ich kierować na tą samą drogę, którą się idzie. Wielu dorosłych tak właśnie się zachowuje. Pozwolę sobie zacytować tekst Grammatika z piosenki pt. ‘Mówią mi’, z płyty ‘Światła miasta’ wydanej w 2000 roku:
Patrzą mi na ręce, mówią mi znawcy świata jak mam żyć,
bym pod reguły się podstawiał,
biją brawa klakierzy, marionetki losu,
mówią ’słuchaj nas, my mamy niezawodny sposób’
(…)
Mówią, nie widząc, że ja też mam swoje uczucia
Chce żyć po swojemu, podczas gdy wy chcecie zmuszać
(…)
Łączyłem cechy których ty nie będziesz miał nigdy,
A gdy nimi się broniłem powodowałeś konflikty,
Powtarzając słowa swej fałszywej modlitwy…
Pozwólcie nam – młodym – szukać Prawdy. Nie zmuszajcie do życia tak jak Wy. Jeśli odkryjemy, że Prawda zawarta jest w Waszej wierze to wrócimy do Was. Dajcie nam jednak wybór.
Pozdrawiam,
b.YISK




Mam podobne opinie do Ciebie. Niestety, chrześcijaństwo stało się taką religią wpajaną na siłę ludziom (chrzest – imho ludzie powinni sami wybierać, a trudno oczekiwać od noworodka podejmowania takich decyzji;)), i w sumie jest traktowane jako przykry obowiązek… a to dobra religia. Poza tym postawa KK w niektórych sprawach jest żenująca. I imo – w szkołach zamiast religii i bezsensownego uczenia modlitw powinno być religioznawstwo, na którym można by uczniom pokazać różne poglądy na świat, na sens życia, na życie po śmierci, itd. Nie oczekuje oczywiście, że każdy to pojmie (no bo czy można tego wymagać od przeciętnego ucznia, dla którego to tylko kolejna lekcja w planie zajęć?..), ale warto by chociaż znać te podstawy, wiedzieć, że chrześcijaństwo nie jest jedyną drogą. Ale taki liberalizm przyjdzie z czasem.
Swoją drogą, to zabieram się od jakiegoś czasu do naskrobania na blogu czegoś o moim podejściu do religii – raduj się więc, Twój tekst o “Wspólnotyźmie” i ten posłuży mi za inspirację ;>
Poza tym to ładnie piszesz ;)
barteks
styczeń 16, 2008 at 22:53