b.YISK blog

co nieco z marnego życia Szymona Barczaka

Wstępna ocena KDE4

z 6 komentarzami

Miałbyć hit. Na pewno to ewolucja. Duża ewolucja. Zintegrowanie środowiska z Karrmbą, widgety na start. To przyjemne. Jednak nie wszystkie rzeczy działają tak jak powinny.

Co sprawdzałem? ‘Kubuntu KDE4′ dostępne do ściągnięcia tutaj. Jakie wrażenia? Zacznę od wad.

1. Nie mogłem instalować nowych widgetów, zobaczcie:

snapshot5.png

2. Nie działał mi wogóle graficzny menadżer pakietów. Ani nie chciał instalować paczek z .deb’ów, ani nie chciał się włączyć z menu. Nie jest to zapewne wina samego środowiska, a systemu, który nie został zespólony z nim do końca. Mimo tego świadczy to o tym, że jak na razie, przynajmniej w przypadku mojej konfiguracji komputera, system, dla normalnego użytkownika nie używającego konsoli, nie nadaje się do użytku (poszukam jeszcze czy można to naprawić i ew. o tym napiszę). Czym jest GNU/Linux bez graficznego menadżera pakietów dla Zwykłego Usera?

3. Instalacja trwała prawie godzinę. Mógłbym się tutaj doczepić co do systemu, ale Kubuntu 7.04, Ubuntu 7.04 i 7.10 na moim sprzęciaku lądowały w niecałe pół godziny. Tutaj same 20 minut trwało zasysanie paczek polskich, które o dziwo nie załadowały się?! Kubuntu miałem po angielsku, pomimo dociągnięcia tych paczek do końca. Dziwne. Myślę, że ta instalacja trwała tak długo, gdyż ta wersja Kubuntu była robiona na szybko. Kiedy wyjdą pierwsze stabilne wersje GNU/Linuksów z poprawionymi już wersjami KDE (KDE 4.1 etc.) sprawa będzie wyglądała całkiem inaczej.

Zalety:
+ Design, design, design, zobaczcie okno wyboru tapety Desktopu:

snapshot1.png

+ Przejrzystość nowych narzędzi. Tak… Trudno mi się było jednak przyzwyczaić do nowego narzędzia do zarządzania KDE. Byłem przyzwyczajony do przeładowanej kobyły. Tutaj wszystko stało się przejrzystsze. Niby to dobrze, ale trzeba będzie czasu, aby się oswoić z tym. Przypomina mi to wyglądem XFCE, którego jednak nie za bardzo lubię. Ale liczy się to, że teraz jest ślicznie i przejrzyście ;)

snapshot2.png

+ Dodane kilka opcji. W oczy rzuciło mi się przede wszystkim łatwe narzędzie do zarządzania każdym z kolei kolorem systemu:

snapshot3.png

+ Dodanie Dolphina. Oczywiście można nadal korzystać z Konquerora, ale mnie osobiście on drażnił. W Doplhinie natomiast się zakochałem :)

snapshot6.png

+ Spodobało mi się również to:

snapshot4.png

Chociaż to nie nowość.

Reasumując, KDE 4 nie jest pozbawiony wad. Ma ich trochę. Jak na razie ja pozostanę jeszcze przy KDE 3.5.x. Poczekam sobie na wersję KDE 4.1, o której już się mówi. Mimo tego developerom tego środowiska należą się słowa pochwały. I to wielkie. ‘Czwórka’ jest naprawdę niesamowita i działa bardzo szybko.

Na koniec powiem jeszcze również ciekawostkę. Próbowałem zamontować partycję /home Kubuntu KDE4 pod moim Ubuntu, a system zarządał hasła root’a! Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim. Ciekawe, ciekawe…

Zachęcam do testowania. Warto.

Pozdrawiam,
b.YISK

Written by b.YISK

styczeń 12, 2008 @ 14:05

Napisane w Bez kategorii

Tagged with , , , , , , , , , , ,

Odpowiedzi: 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. Trzeba przyznać – środowisko naprawdę godne uwagi. Myślę że w ciągu jakiegoś ~pół roku wyjdzie z tego naprawdę dobre DE. Bo 4.0… imo jeszcze nieużywalne jest :P

    barteks

    styczeń 12, 2008 at 15:29

  2. Błędy 2 i 3 to na pewno błędy dystrybucji… A ten ostatni + z cookiesami to nie jest nowość.. ;)

    pbm

    styczeń 12, 2008 at 16:37

  3. Aha. Nigdy nie miałem takiego komunikatu o ciastkach, stąd mój błąd. Dzięki za informację. Poprawiam.

    b.YISK

    styczeń 12, 2008 at 17:04

  4. Jak się kiedyś zraziłem do KDE przez “jednoklikową” obsługę myszki i kulawe zaznaczanie wielu plików tak mi do dziś nie przeszło. :P
    Widzę, że kolor czarny w modzie. Wygląda ładnie.

    Kub

    styczeń 13, 2008 at 14:41

  5. [...] Original post by b.YISK [...]

  6. KDE 4.0

    Zachęcony artykułem o KDE4, postanowiłem zainstalować sobie Arch’owego KDEmoda, czekającego na mnie w repo kdemod-testing. Co prawda wymagało to odblokowania w pacman.conf [testing], ale w końcu czego nie robi się dla testów.
    A dalej tak…

    blog barteksa

    styczeń 16, 2008 at 22:41


Napisz odpowiedź