Wspólnotyzm
Ten post jest krótkim wstępem dotyczącym wiary we Wspólnotę. Tą wiarę postanowiłem nazwać określeniem ‘wspólnotyzm’. Jest to moja indywidualna religia. Całą jej ideę opracowałem, gdyż uważam to za Prawdę, drogę życia. Ta cała ideologia powstała po przeczytaniu wielu książek. Postaram się co jakiś czas pisać na temat religii – dlaczego właśnie we wspólnotyzmie jest tak i tak, a czemu nie inaczej, dlaczego nie wierzę w jakieś słowa z Biblii i zawieram we wspólnotyzmie inne idee etc. Wszystkie te myśli wypowiadam jako swoje, nie chcąc nikogo obrazić. Jeśli jesteś fanatykiem swojej religii to nie czytaj tego. Jeśli jesteś jednak tolerancyjny na inne wyznania – zapraszam do przeczytania i refleksji.
Wszechświat to Bóg, który zwie się Wspólnotą. Mówi się, że na początku był Big Bang. Nieprawda. Na początku był Bóg – skupienie całej materii. Potem stworzył on Wszechświat. Oddał siebie (poprzez wybuch) – materię, aby powstały gwiazdy, planety. Wszyscy jesteśmy zbudowani z tego samego – z Niego. Na razie wiadomo, że najmniejszą cząstką są kwarki. Niedługo może dowiemy się czego innego… To nieważne. Ważne, że wszyscy jesteśmy zrodzeni z Boga. Zarazem Bóg jest w nas, bo nim jesteśmy. Jak wszystko wokół – jest z Boga i jest Bogiem. Człowiek, zwierzę, roślina…
Wszystko uległo ewolucji przez lata. Tak samo my – ewoluowaliśmy. Z małp ganiających po lesie w poszukiwaniu pożywienia zmieniliśmy się w istoty dominujące na Ziemi. Jest to zaszczyt. Dlatego powinniśmy działać. Powinniśmy żyć dla Boga, czyli dla nas samych, dla otoczenia, dla środowiska, dla Wszechświata. Czyż nie? Powinniśmy sobie pomagać.
Dla każdego z nas głównym celem w życiu powinno być działanie dla samych siebie. Jednak nie mam tu na myśli egoizmu. Każdy z nas jest Bogiem, a Bóg jest każdym. Zatem mówiąc, że pomagamy sobie – w tej ideologii mamy na myśli pomoc innym. Innym… Nikt nie jest inny, bo wszyscy jesteśmy jednością. Zrodzeni z Boga jesteśmy jego dziećmi, ale zarazem jesteśmy nim, a więc jakby zdrowo patrzeć to jesteśmy swoimi ojcami. I tak jest w rzeczywistości. Rodzimy się sami z siebie. Wiara Wspólnoty mówi o tym, że każdy ulega reinkarnacji. Ale nie jest to przejście duszy z ciała do ciała. Każdy rodzi się jako inny człowiek, inna dusza, ale zarazem będąc cząstką tej nowej duszy. Umierając dajemy część siebie jako budulec do tworzenia czegoś lub kogoś nowego. Nie żyjemy wiecznie. Jednak po śmierci dajemy część siebie nowym mieszkańcom Ziemi, jak i mieszkańcom innych planet Wszechświata. Dlatego powinno nam zależeć na rozwijaniu się naszej cywilizacji. Robiąc coś dla tych, którzy dopiero się narodzą – robimy coś dla siebie. Bo sami będziemy w tych noworodkach. Wspólnota umiłował wszystko. Każdą istotę i każdą rzecz. Mieszkańcy innych planet również są naszymi braćmi, gdyż powstali z Boga i są Bogiem, jak my.
Teraz kluczową sprawą jest uwierzenie w to. Nie chodzi jednak, abyście Wy, drodzy Czytelnicy, zaczęli wielbić Wspólnotę. Nie. Chcę żeby było wręcz odwrotnie. Wiadomo, że pomimo naszych podobieństw, jesteśmy różni. Każdy człowiek, każda roślina, każda rzecz jest unikalna. Może się różnić chociażby głupim ułożeniem kilku atomów w wiązaniu. Ale to całkiem coś innego. Dlatego każdy z nas powinien sam znaleźć swojego Boga. I wierzyć w niego. Bo to jest najważniejsze – wiara w to, że Stwórca istnieje. Bez względu na to czy to Bóg, Allah, Wspólnota… Bo pamiętajcie, że ktoś dał nam życie. Szanujmy to. Nie walczmy ze sobą, bo jesteśmy braćmi.
Pozdrawiam,
b.YISK




“Każdy z nas jest Bogiem” to zdanie mi się bardzo spodobało. Uważam, że każdy jest Bogiem i sam kieruje swoim życiem. Wszystkie zdarzenia to zbiegi okoliczności, są one zależne od ludzi. Przykład: Dziś jestem, a jutro może mnie potrącić samochód, i to nie będzie zależne od Boga tylko ode mnie, bo to ja znalazłem się w nieodpowiednim miejscu i czasie na jezdni i tak samo kierowca. To byłoby zależne od nas, a nie od Boga. Tak jak mówisz każdy ma swoje zdanie dlatego ja, nie urażając nikogo, mogę śmiało powiedzieć, że Boga nie ma. To jest moje zdanie na ten temat. “Bo to ludzie wymyślili Boga”. Człowiek ma takie uczucie jak by ktoś nad nim czuwał itp, a tak na moje to po prostu moje własne “ja”. Każdy ma swoje własne “ja” i wydaje mu się, że ktoś nad nim czuwa że jest jakaś siła wyższa. Ale to tylko moje zdanie…. bardzo boli mnie to że ludzie są ślepi i “tańczą jak im zagrają” niema już wielu ludzi z własnym zdaniem i poglądami. Ludzie są podporządkowani. Od urodzenia wpajają im różne rzeczy, z których później nie mogą się wyleczyć. Cóż i to by było na tyle. Naprawdę cieszę się że ty tez masz swój światopogląd i własną religię. Pozdrawiam
Dawid Gugała
styczeń 15, 2008 at 22:05
Zaplątałeś się trochę mówiąc: “Uważam, że każdy jest Bogiem(…) i to nie będzie zależne od Boga tylko ode mnie”. Jednak doceniam Twój głos i jestem wyrozumiały na ten błąd, gdyż rzeczywiście jest trudno połączyć mowę o Bogu w założeniach innych religii i własnej, stawiając przed Czytelnikiem własną ideę.
Dziękuję za komentarz. Pozwoliłem sobie poprawić w nim błędy interpunkcyjne ;)
b.YISK
styczeń 16, 2008 at 16:33