b.YISK blog

co nieco z marnego życia Szymona Barczaka

Normalność cz. 8

z 2 komentarzami

Damulka… Moja… zadecydowała, że odejdzie ode mnie.

Wielki smutek.

Kiedyś już tak zrobiła. Dostrzegała, że dużo pracuję. Miałem dla niej zbyt mało czasu, a ona nieznosi tego. Uwielbia być przytulana, noszona, lubi moje towarzystwo. W zasadzie tylko moje. Ma kilka przyjaciółek, ale najbardziej lubi być ze mną. Kiedy pracuję całymi dniami – ona czuje się źle. Wie, że robię to dla nas. Mimo tego kiedyś wyjechała, bo nie mogła tego znieść. Nie… To nie było nic złego. Rozstaliśmy się w uśmiechu, jednak odeszła. Na dwa tygodnie. Wróciła równo z deadlinem jednego z projektów, którymi zarządzam. Wróciła do szczęśliwego już i wolnego przez jakiś czas człowieka. Cieszyła się.

Dziś sytuacja się powtarza. Mam nadzieję… mam nadzieję, że jak wyjedzie to wróci. Wróci… Nie przeżyłbym bez niej więcej niż miesiąca. A i tak miesiąc przeżyłbym, jeśli byłbym pewny, że wróci. Kocham ją i nie potrafię inaczej.

Powiedziała, że spotkamy się jutro o 18 na Starym Rynku. Boje się. Boje się co postanowiła. Muszę przetrwać do jutra…

Poprzedni odcinek (7)

Następny odcinek (9)

Written by b.YISK

styczeń 7, 2008 @ 22:37

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Dzięki, dzięki, tylko nie zawuważyłeś, Czytelniku, że to nie relacja z mojego życia, a opowiadanie :P

    b.YISK

    styczeń 9, 2008 at 16:01


Dodaj komentarz