Rozmowa 2
+ Zimno mi. Powiedziała, że może wyjechać…
- Płakałeś, widziałem.
+ Ale… Wydaje mi się, że czuję coś do niej, wiesz?
- Wiem, czuję to tak jak ty. Dużo o niej myślisz… Wydaje mi się, że… że ona tak naprawdę… Sam nie wiem.
+ Jezus! Powiedz mi co ona o mnie myśli! Co ona czuje! Pozwól mi wsłuchać się w jej myśli!
- Spokojnie… Czemu płakałeś? Rozumiem to, jak płakałeś za Olą, bo pojechała do siebie. Ona wyjechała, ale Dama jest ciągle blisko ciebie.
+ Po prostu… Zamknąłem oczy, przez głowę przeleciały mi obrazy, na których jest. Ona, jej uśmiech, jej spojrzenie zza złotych włosów, jej czerwona buźka od mrozu i kolejny uśmiech serdeczności. Jej słowa, sytuacje z nią przeżyte, rozmowy na gadu, witanie się uśmiechem, wspólne filozofowanie, szukanie sensu i dostrzeganie bezsensu w wielu zachowaniach… To wszystko… i ta myśl….
- Jaka myśl?
+ Jesteś mną. Dobrze wiesz o czym mówię. Wcześniej chciałem odwrócić się od niej o 180 stopni, bo bałem się, że nie lubi mnie w takim stopniu w jakim ja ją, że może się okazać, że za dużo sobie wyobrażałem, że może ja ją denerwuję, że może ona nie chce wogóle ze mną rozmawiać, że się napraszam… Wróciłem. Znów zmierzam w jej kierunku. A ona jest cały czas dobra. Dobra pośród samych przeciętniaków. Oznacza to, że wybija się ponad nas. Jest najwspanialsza. Daje mi wiele radości. Ale nie wiem co ona czuje. Znów zaczynam się do niej zbliżać. Czuję to… ale podczas rozmyślań uświadomiłem sobie, że jeśli odejdzie – zostanę sam. Nie mam nikogo, komu tak ufam, komu mówię najszczersze rzeczy, kto daje mi tyle radości, kto naprawił mnie, zmienił. Komu by się to chciało? Jej. Bo jest najwspanialsza. Poza tym jest śliczna.
- Jest śliczna. To fakt. Bo w niej odnalazłeś tyle piękna, prawda?
+ Masz rację. Podobało mi się wiele dziewczyn. W niej odkryłem jednak prawdziwe piękno. Kiedyś byłem głupi. Patrzyłem tylko na tyłek dziewczyny. To złe. Tyłek widzi każdy. Ja w niej dostrzegam to, czego nie dostrzegają zwykli….
- Najwspanialsze jest to co odkrywamy sami…
+ Tak jest. Już się pozbierałem. Płakałem, ale już jest dobrze. Zaraz do niej wrócę. Może jeszcze jest na gadu. Chciałbym aby została tutaj, nie wyjeżdżała, ale… Jeśli będzie musiała to jakoś sobie z tym poradzę. Będę mógł ci się wyżalić?
- Oczywiście. Po to tu jestem.
+ Dobrze. To ja idę zobaczyć czy jeszcze tam jest. Trzymaj się.
Pozdrawiam,
b.YISK w dwóch osobach



