Normalność cz. 3
Po tych słowach poszła do łazienki. Spokojnie zajadałem posiłek. Ziemniaki, surówka, kotlet schabowy, wszystko zalane ketchupem. Uwielbiam to. Ona dobrze o tym wie.
- Nie bądź taki, puść ‘Stracone dzieciaki’. – Zarymowałem w między czasie, po czym uśmiechnąłem się do siebie.
Komputer Domu, jak oddany sługa, uruchomił magnetofon. Po chwili z głośników wydobyły się słowa Grammatika. Płyta z 2007 roku. To były dobre czasy dla rapu. Żałuję, że ta muzyka umarła. Nie ma w zasadzie teraz nikogo grającego rap. Większość prawdziwych odeszła z branży, część poumierała. Ci sztuczni zajęli się innymi rzeczami. A co słyszę teraz? Wszędzie dookoła mnie ‘cheap tekno’. Idea rapu umarła już dawno. Kolesie przyzwyczajeni do zarabiania kasy za przeklinanie do rytmu szybko uciekli z tej branży. Pozostali tylko andegrandowcy. Mimo tego jednak żadko ich słychać, bo muszą zarabiać na chleb w inny sposób. Nie ma już tych wszystkich wytwórni. Mimo tego w naszych głowach pozostała ta muzyka i czasami spotykam się z kumplami i słucham starego rapu z XX wieku. Nie zdarza się to jednak często. Praca…
- Praca! – krzyknąłem, po wyrwaniu się z zamyśleń. Szybko ruszyłem z już pustym talerzem w kierunku zmywarki. Zbliżyłem się do drzwi łazienki. Olguś kąpała się.
- Kocham Cię – powiedziałem przez drzwi – idę.
- Nie wejdziesz zobaczyć mnie? – powiedziała ze śmiechem.
- Kocham Cię, muszę już iść – powiedziałem głośno stojąc już przy drzwiach od przedpokoju.
- Uważaj na siebie i …
Nie dosłyszałem jej ostatniego słowa, gdyż sięgałem już po kurtkę w przedpokoju. Miałem tylko 15 minut, więc oczywiste było, że się spóźnię. Ubrałem się i w pośpiechu wyszedłem, kierując się w stronę metra.




Hehe, niezłe. Jakby science-fiction, ale… no, Lema to nie przypomina (w pozytywnym znaczeniu! nie lubię Lema;)). Ja dotąd nie mogę się przemóc i napisać kilku prostych artykułów, co dopiero opowiadania (pomijając to, że kiedyś już pisałem – w sumie było tego ze 20 stron, ale zażenowany poziomem swoich wypocin wszystkie wylądowały w koszu). No ale czekam na następne odcinki. ;]
bs.
grudzień 18, 2007 at 21:59
Heh.Dobre opowiadanie ogolnie.Pozdro
Anonim
grudzień 18, 2007 at 22:59
hmm… super..xD może napiszesz książkę.? xP
cóż..x] pozdrawaim goorącoo;**
olo0os
grudzień 19, 2007 at 18:10