Archiwum dla grudzień 2007
Normalność cz. 7
Minęła chwila, a soczysty, ciepły płyn z odrobiną kofeiny, zaczął delikatnie wpływać do mojego żołądka przez gardło. Poczułem jak mój przełyk lekko się ogrzewa. Uwielbiam pić kawę.
Z filiżanką w ręce zrobiłem kilka kroków w kierunku biblioteki. Ustałem przed maszyną. Położyłem dłoń na ekranie. Po chwili na monitorze pojawiło się moje zdjęcie, statystyki ile czytałem w danym miesiącu, roku, jakiego rodzaju książki czytam oraz lista ostatnio wypożyczonych książek. Na tej ostatniej jedna pozycja widniała napisana czerwoną, pogrubioną czcionką. Emil, czyli komputer – bibliotekarz – odezwał się głośno:
Normalność cz. 6
Nie musiałem długo iść. Całe szczęście. Lubię spacerować sobie z Olgą, ale nie gnać na złamanie karku. Jeśli poruszać się pieszo to w spokoju, nie pośpiechu. Takie jest moje zdanie.
Minęło zaledwie 5 minut, a byłem na miejscu. Nikogo nie było w portierni. Założyłem słuchawkę, po czym przyłożyłem rękę do drzwi. W słuchawce usłyszałem głos Victorii – naszego głównego robota, odpowiedzialnego za zarządzanie tożsamościami pracowników USR:
Linux vs Windows według Marcina
Jakoś tak mnie naszło na takie prywatne porównanie tych dwóch wielozadaniowych systemów operacyjnych. Swego czasu byłem dość zaawansowanym użytkownikiem Windowsa. Bawiłem się dość swobodnie rejestrem systemu, zmieniałem wiele ustawień systemowych, instalowałem nakładki zmieniające funkcjonalność okienek do tego stopnia, że zaczynał on przypominać zupełnie inny system operacyjny. Powoli nie wystarczała mi podstawowa konfiguracja jaką mogłem przeprowadzić tuż po instalacji systemu.
Ty. Jesteś.
takich dziewczyn jak Ty nie ma na naszej Ziemi,
jesteś cudem, jakby wyrośniętym z podziemi,
gdzie Cię lata pielęgnowano,
o Twoją osobę wtedy bardzo dbano,
dlatego jesteś taka wspaniała?
bo jeśli nie to moja głowa bardzo mała,
bo nie potrafię pojąć tego,
skąd się wzięłaś? jak? dlaczego?
powstałaś, aby dawać innym szczęście,
czy wiesz, że każde me podejście
do Ciebie kończy się radością przez cały dzień?
jesteś wspaniała, Ty jesteś mój tlen…
Śmieszne zjawisko w Firefoksie
Zauważyłem następującą rzecz:
1. Zaznaczam jakiś obszar tekstu na stronie, przez co zyskuje on tło z czarnego na białe.
2. Schodzę niżej najeżdżam na baner flash.
Nikt
Nie potrafię nikogo ogrzać, gdyż jestem chłodnym człowiekiem…
Mimo tego nie przestaję wierzyć w moje uczucia. Coś co daje mi szczęście, będzie dawać mi szczęście. Zawsze…
Nie rzucam nikim i niczym. Do wszystkiego staram się odnosić z szacunkiem. Czasem zdarza mi się coś wyrzucić, ale są to słowa, które wypadają z moich ust. Złe słowa…
Nienauczony
Ostatnio zauważam, że wszystkie posty powstają późno w nocy. Te dwa przed chwilą powstały około drugiej nad ranem, czyli kilka chwil temu. Nie widzę nikogo na moim gg, a tym bardziej Jabberze. Wszyscy śpią, aby przygotować się do Świąt. Ja nie czuję tego. Nauczyłaś mnie wiele. Jednak tego nie czuję. Jeszcze… Może zdążę nauczyć się tego? Patrzę na Ciebie – Ty naprawdę się cieszysz tym, lubisz to. Ja się muszę do tego przekonywać. Czy tak powinno być? Nie. Sęk w tym, abym zabrał się za to i zmienił to. Mam możliwości. Wiesz dlaczego? Bo Ty motywujesz mnie swoją postawą. Dziękuję Ci za to i życzę Ci Szczęśliwych Świąt – tutaj, oficjalnie. A to co między nami – już Ci życzyłem. I wiedz, że tamto płynęło prosto przez korzeń z mojego serca…
Tyle.
b.YISK
Życzenia
Wszystkim Czytelnikom dziękuję za odwiedzanie mojego bloga i życzę wesołych Świąt! Abyście przeżywali je w szczęściu, które odnajdziecie w każdej chwili spędzonej z bliskimi osobami, nie tylko z partnerem, ale i dziećmi, rodzicami… To w życiu najważniejsze, aby mieć oparcie w bliskich. Tracąc to tracimy życie. Pamiętajmy o tym.
Wesołych Świąt życzy
b.YISK
W Wigilię razem, nie samemu…
Z chwili na chwilę zmieniają się me nastroje,
teraz się cieszę, minuta i się boję,
teraz pełny szczęścia, za chwile zbieram krople
słonej wody z polików do słoika, okropne,
powoli już dostaję bzika,
zachowanie jak u komika,
tylko ja nie staram się nikogo rozśmieszać,
raczej Wy musielibyście mnie pocieszać,
już nie wytrzymuję tego wszystkiego…
gubie się,
czy ktoś mi powie dlaczego?
Szczęście
Byłem smutny. Miałem głowę zawaloną problemami. Nie widziałem radości w niczym. Byłem sam. Pewnego dnia poznałem jedną, nadzwyczajną osobę. Pomimo tego, że była daleko ode mnie, jej duch był przy mnie. To moje korzenie, więzi, ciągnęły tego ducha za sobą. Ta osoba była przepełniona szczęściem. Jej duch także. I wiecie co? Pewnego dnia wchłonąłem tego ducha razem z powietrzem. Z płuc, z krwią przedostał się do serca. Dzięki temu ta nadzwyczajna osoba jest przy moim sercu, budując w nim szczęście. Dziękuję.
Pozdrawiam,
b.YISK



