b.YISK blog

co nieco z marnego życia Szymona Barczaka

Słoń i mrówka

z 13 komentarzami

Pamiętacie może dowcipy o słoniu i mrówce? Postaram się na przykładzie tych dwóch bohaterów porównać dwóch konkurentów – system Microsoftu i Linuksa.

Windows jest jak słoń. Wielki, w tym przypadku, w marketingu – dostępny w każdym sklepie, reklamowany w każdym sklepie, polecany w każdym sklepie. Oczywiście zawsze sugerowana jest najnowsza wersja systemu, bo tak nakazuje polityka Microsoftu. Ale słoń, jak słoń – ma wielki tyłek. Więc Windows jako słoń ma również wielki tyłek, a co za tym idzie – robi wielkie gówno. A Linux? Linux to malutka mróweczka. Niepolecana przez skomercjalizowane sklepy. Niedoceniana przez wielu. Ale za to mrówka, jak mrówka potrafi znieść znacznie większy ciężar od własnej masy. I tu tkwi zaleta, dzięki której Windows nie dorasta Linuksowi do pięt – że tak to ujmę – Linux potrafi pracować tyle czasu do ponownego uruchomienia komputera, ile Windows do reinstalacji systemu :) Linux może pracować bez przerwy kilka miesięcy, dzięki temu, że jest pracowitą mrówkę. A Windows, jak słoń, po tych kilku miesiącach narobi tyle gówna, że nie będzie miejsca dla niego samego (na jego podstawowe czynności) – trzeba będzie posprzątać, czyli przeinstalować system.
Właśnie dlatego kocham Linuksa, a nienawidzę Windowsów. Proste, racja? ;)

Pozdrawiam,
b.YISK

Written by b.YISK

październik 7, 2007 @ 15:54

Odpowiedzi: 13

Subscribe to comments with RSS.

  1. [...] poście “Słoń i mrówka” porównałeś systemy operacyjne Windows i Linux, odpowiednio Windows – słoń oraz Linux – [...]

  2. Gówno gównem ale świata nie zmienisz. MS jest komercyjny a co za tym idzie ma olbrzymie zaplecze finansowe pozwalające na ten otóż marketing dzięki któremu jest wszędzie polecany i instalowany w większości komputerów. Zresztą nikt mi nie wmówi że, ktoś dobrze znający się na stawianiu serwów z windą na pokładzie nie potrafi utrzymać tego serwera w należytym porządku. Linuks choć jest wychwalany pod niebiosa (sam też się na tym łapię) nie jest idealny. Nie ma idealnego systemu operacyjnego. Są tylko ludzie mniej lub bardziej kompetentni do obsługi systemu.
    “Czyszcząc” na bieżąco system i uważając na wszelakie “gówna”, powoduje że, nie ma większej różnicy czy to Windows,UNIX,Mac czy też może inny system.
    Ja mając Linuxa (Ubuntu 7.04), żeby doprowadzić do stanu w którym odtworzę filmy, muzykę czy po prostu ustawię rozdziałkę taką jaką chcę muszę szaleć i czytać przeróżne fora aby dojść do ładu i składu. I nie raz x.org nie startuje lub system się nie włącza z powodu jakiejś pierdoły. Nie ma różowo.
    ps. Nienawiść do Windowsa przechodzi gdy okazuje się że, pracę magisterską musisz oddać w .doc a OpenOffice nie zawsze dobrze zapisze w .doc i musisz poprawić w MsOffice :D

    kazik

    październik 7, 2007 at 19:39

  3. @kazik

    Słyszałem, że masochiści lubują się w robieniu magisterki w MS Offfice czy OO.org.

    Sam bym pisał w LaTeXie, ale to moja prywatna uwaga.

    soltys

    październik 8, 2007 at 14:09

  4. Jak umiesz dbać o system to i Windows Ci będzie śmigał a jak nie umiesz to i Linuksa zamulisz i będzie srał tonami. Podaj przykłady a nie takie gdybanie, inaczej to tylko pokazałeś swoje przemyślenia, ale nie poparłeś ich żadnymi dowodami.

    Nie ma co wojować bo jak się ma umiejętności i wiedzę to i Windows i Linux robią to, co do nich należy a jak wiedzy i umiejętności brak to oba będą jak ten Twój słoń.

    Pozdrawiam

    walth

    październik 8, 2007 at 15:35

  5. Walth: Uważam jednak, że posiadając wiedzę masz większe możliwości w Linuksie.

    byisk

    październik 8, 2007 at 16:01

  6. Hmm kiedyś byłem strasznym propagatorem Linuksa. Wszędzie gdzie mogłem mówiłem o tym systemie, jaki to on świetny i w ogóle. Zgasiło mnie to, że na przykład odpalenie zwykłego filmu pod Linuksem mogło sprawiać kłopoty i sprawiało a pod Windowsem było to znacznie prostsze. Teraz uważam, że na obu systemach można pracować, aczkolwiek ja wolę Linuksa i nie przekonam się już do filozofii Windowsa. Nie powiem jednak, że Windows jako system operacyjny jest zupełnie do niczego. Polityka MS jest do dupy, Viśta jest do dupy, ale XP czy 2000 nie są złe i da się na nich pracować. Kwestia umiejętności, przyzwyczajeń i chęci. Ja nie lubię Windowsa i moja praca na nim jest znacznie mniej wydajna niż na Linuksie ale to też kwestia przyzwyczajeń i przypuszczam, że po kilku miesiącach pracy na Win śmigałbym tak jak kilka lat temu, kiedy to był jedyny system operacyjny jaki znałem i miałem.
    Tak więc przestałem nawracać :D Aczkolwiek szanuję Twoje zdanie i chęć naprawy złego świata :)

    walth

    październik 8, 2007 at 16:20

  7. Witam
    Także nienawidzę polityki M$ i tego co sobą reprezentuje. Po prostu jedna wielka kupa gówna, którego już nikt nie sprzątnie, bo za daleko w tym gównie firma się zatopiła. Podobnie uważam ze systemy XP, 2000 a nawet 98 są systemami które ładnie działają i nie sprawiają większych problemów (tak, tak 98 tez, ale już jest na tyle nieaktualny że można jedynie o nim wspomnieć), to system Vista jest po prostu przerostem formy nad treścią, zbyt dużo pierdółek i wodotrysków, przez co trzeba na dzień dobry zmienić połowę sprzętu żeby działał sensownie. Po odpowiednim zabezpieczeniu systemów (XP/2000) potrafią działać długo.
    Teraz kwestia linuksa, otóż posiadam ubuntu 7.04 i żeby odtworzyć film wystarczyło zaznaczyć 2 paczki w repozytoriach, mplayera i w32codecs (tak dokladnie ro w synapticu) i filmy działały i to nawet z napisami, jakoś nie musiałem grzebać po forach, teraz linuksy są na tyle usprawnione, że są bardzo proste w obsłudze (nie mówię o mandrivie, która w teorii jest milutka, a tak naprawdę wszystko działa jeśli się zakupi pakiet a nie ściągnie troszkę okrojoną wersję, ale tu jestem stronniczy bo z wielu powodów nie lubię tej dystrybucji, podobnie jak lindows, czy suse). Najpewniejszymi dystrybucjami, wraz z dużym zapleczem obslugi sprzetu, oraz na tyle mało skomplikowane, żeby każdy na starcie mógl ich uzywac sa: Ubuntu, Debian(ubuntu od niego pochodzi), Fedora Core, ew. Mepis. Do tego dochodzą inne dystrybucje live, setki mniejszych, ale te które wymieniłem są proste, ładne, przystępne i co najważniejsze mało pamięciożerne (w odroznieniu od windows).
    Kolejna sprawa co do windowsow to oprogramowanie, windows – wiele programow rozp…nych w wielu miejscach, nie wiadomo jaka wersja najnowsza. linux – repozytoria wszystko w jednym miejscu, latwo dostepne, po instalacji systemu konfiguracja i instalacja programow zajela mi mniej niz 15 minut, do tego skopiowanie ustawien programow z /home/user i mam system jaki mialem.
    A po co reinstalowalem ? bo popelnilem blad i wybralem format partycji jako xfs a katalog /boot musi byc na ext3 (w kazdym razie nie na xfs/jfs) a jemu dalem 150MB i przy aktualizacjach robily sie jaja ;-) wiec przy okazji nowej wersji 7.10 postawilem system, instalacja zajela okolo 30minut +/- do tego zalozmy 15minut instalacja amaroka, k3b i innych programikow i mam system jaki mialem, a dodam ze z linuksa korzystam juz okolo 4 lat i nie mialem z nim najmniejszych problemow, jak go postawilem to kazdy nawet najmniejszy program po roku dziala tak jak na poczatku, w windowsie juz dawno cos spowodowalo by spowolnienie jak nie programu to systemu, nawet gdybym go czyscil i sie z nim cackal.
    A reinstalacje przeprowadzane po to zeby zmienic dystrybucje odbywaja sie najczesciej do roku czasu przejscia na linuksa, kazdy musi sprobowac rozne i pozostac pozniej tylko przy jednej i pozniej juz sie jej trzyma.
    Co do pracy magisterskiej/dyplomowej po powiem tak, ze pisze wlasnie prace magisterska, z uczelni oczywiscie dostalem system windows, ale office’a juz dupki nie daja, wiec oswiadczylem, ze nie zakupie programu, ktory jest mi zbedny, a dodatkowo jest darmowy odpowiednik, wiec albo odda jako .doc z OO albo .odt i zgodzili sie na .odt, wiec nie jest to widac bardzo surowy wymog i jesli sie chce to mozna.

    P.S.
    Linux to mrowka ktora podniesie swoj dwokrotny ciezar, a firma M$ (nie mowie o samych systemach) to slon, ktory nasra 3 razy wiecej niz sam wazy :-)

    adas

    listopad 2, 2007 at 14:54

  8. Lindows został zamieniony na Linspire w 2004 roku :P

    byisk

    listopad 3, 2007 at 16:09

  9. wiem, wiem, po prostu nie sledzilem tego projektu od czasow lindows, ale pomimo zmiany nazwy do niedawna gorowala polityka “dajmy userowi roota na starcie” i wogole za bardzo byl upodabniany do windows zeby go polubic ;-)

    adas

    listopad 4, 2007 at 22:08

  10. Tak, tak. Ta polityka obecna w tym systemie po prostu żenowała… Nie po to jest root w Linuksach, aby robić takie głupoty… Nie każdy to zrozumie. Właściwie to oni chcieli zrobić GNU/Linuksa idiotoodpornego. A w tej klasy systemach powinno się tego unikać.

    byisk

    listopad 5, 2007 at 21:43

  11. debile Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!Ha!!

    Anonim

    styczeń 4, 2008 at 16:38

  12. Dla debila debilami są ludzie normalni. Debil nazywa ludzi normalnych debilami. Dlaczego? Uważa, że dzięki temu odciąga od siebie i swej głupoty wzrok innych ludzi. Jest jednak całkiem inaczej. Kto jest debilem? Ten kto pisał komentarz wyżej :)

    b.YISK

    styczeń 4, 2008 at 18:41

  13. Zajebiste to porównanie i mądre. Windows ma wiele dziur, bywa niestabilny itp. A linuksy mi sie podobają te co są na płytach live czy jakoś tam że wkładasz i odpala z płytki :-) a więcej na temat linuksa sie nie wypowiem bo nigdy go u siebie nie miałem…

    Dawid Gugała

    styczeń 17, 2008 at 16:34


Napisz odpowiedź